„szczykafka” (prawdziwa historia)

Zdarzenie to miało miejsce w tzw. okresie zachorowań, kiedy to do jednego z wychowanków przychodziła pani pielegniarka robić zastrzyki. Tego dnia wchodząc do pracy jak zwykle wylewnie zostałem przywitany przez sześcioletnią Kasie, która odprowadzając mnie do mojego pokoju pochwaliła sie niespodziewanie: – Wujek a ja mam szczykafke – Tak? A… Czytaj więcej

Prawdziwa historia: Ninja i znikające jedzenie

Pewnego dnia po prostu  znikąd pojawił się u nas niespodziewany gość. Był mały, cały czarny, szybki jak cień i nieprzewidywalny jak małe dziecko w supermarkecie. Obserwując jego ekwilibrystyczne sztuczki, cyrkowe wręcz popisy, skradania, skoki i inne ewolucje a także jego nieoczekiwane pojawianie się na naszym terenie można było wysnuć jeden tylko wniosek… Czytaj więcej